„Apteka dla Aptekarza” ma już 2 lata

 Swobodny dostęp do aptek i usług farmaceutycznych dla pacjentów, placówki powstające tam, gdzie faktycznie są potrzebne oraz eliminacja z rynku nieuczciwych przedsiębiorców – to główne skutki nowelizacji Prawa farmaceutycznego, a więc tzw. „Apteki dla Aptekarza”, która już od dwóch lat porządkuje polski rynek apteczny.  

 Swobodny dostęp do aptek

Nowelizacja prawa farmaceutycznego, potocznie zwana „Apteką dla Aptekarza” była ważnym krokiem w kierunku stabilizacji rynku aptecznego. Po niespotykanej w historii, często sztucznie „pompowanej” liczbie otwarć placówek, rynek powoli wraca do poziomu sprzed 2014 roku. W skali ogólnopolskiej nadal istnieje ok. 14 tys. aptek i punktów aptecznych (źródło: Centralny Rejestr Aptek). Obecny poziom nasycenia aptek w pełni pokrywa więc potrzeby polskich pacjentów związane z dostępem do tych placówek, zapewniając pacjentom swobodny dostęp do usług farmaceutycznych. Wraz z przyjęciem omawianych przepisów, polskie apteki dołączyły do europejskiego ekosystemu – obecnie ok. 70 proc. europejskich placówek objętych jest podobnymi regulacjami (m.in. Niemcy, Francja, Austria, Hiszpania, Dania, Finlandia, Belgia).

Nowe apteki i punkty apteczne na terenach wiejskich

Okresowe zmiany liczby aptek wynikają z pewnej dynamiki rynkowej – w jednych miejscach apteki zamykają się, za to powstają w innych, najczęściej tam, gdzie faktycznie są potrzebne. Przykładem są choćby tereny wiejskie i mniejsze miejscowości, w których od momentu obowiązywania ustawy powstało 319 nowych aptek i punktów aptecznych, stanowiących 57% wszystkich powstałych w omawianym okresie placówek (563). Na tych obszarach aż o połowę spadła liczba upadających aptek. Przed wprowadzeniem „Apteki dla Aptekarza” codziennie upadały 2 apteki indywidualne, a otwierały się 3 sieciowe. Ten niekorzystny trend został zahamowany.

 „Twarda franczyza” i skupowanie aptek „na słupa” pomysłem na rozwój?

 Ustawa w dużej mierze ograniczyła podmiotom sieciowym przejmowanie mniejszych aptek. Szukają więc alternatywnych metod umożliwiających im dalsze przejmowanie. Z sygnałów, które docierają do Izby wynika, że farmaceuci otrzymują propozycje skorzystania w tzw. „twardych franczyz” poprzez m.in. podpisywanie weksli in blanco. Popularnym rozwiązaniem jest również skupowanie aptek na tzw. „słupa”, co najczęściej kończy się tym, iż rola aptekarza-właściciela placówki sprowadza się jedynie do roli „posiadacza” zezwolenia. W praktyce traci on możliwość podejmowania samodzielnych decyzji biznesowych. Bezpowrotnie traci więc swą niezależność ekonomiczną. Inną metodą jest skupowanie akcji lub udziałów, a następnie przejmowanie tą drogą kontroli nad spółkami prowadzącymi apteki.

Próba stosowania takich mechanizmów przez niektóre sieci apteczne nie tylko lekceważy stanowiska Ministerstwa Zdrowia, czy Głównego Inspektora Farmaceutycznego, ale również wyroki sądowe. Przykładem świadczącym o istnieniu omawianego procederu jest 25. tysięczne miasto w województwie opolskim, w którym dokonano faktycznego przejęcia trzech aptek należących do jednego podmiotu przez podmiot sieciowy, skupiający w swych ramach organizacyjnych liczbę aptek już wykraczającą poza dozwolone limity. Przejęcie to polegało na skupowaniu udziałów w spółkach od posiadaczy zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej, a następnie firmowanie należących do tych podmiotów aptek wybranym przez spółkę dominującą logotypem i nazwą.

Zdaniem Naczelnej Izby Aptekarskiej, przejmowanie aptek tą drogą może prowadzić do tworzenia grup podmiotów powiązanych, w rozumieniu ustawy o UOKiK, co jest wyraźnie zabronione przez Prawo farmaceutyczne i sankcjonowane karą cofnięcia zezwolenia. Niejednokrotnie konsekwencje w postaci cofnięcia zezwolenia oraz pełnej odpowiedzialności finansowej i prawnej spoczywają w takim przypadku wyłącznie na farmaceutach – podchodząc łatwowiernie do zapewnień dużych podmiotów, narażają więc siebie i swój biznes. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na raport sporządzony przez Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA), mówiący o przejęciu tą drogą ok. 700 aptek m.in przez cypryjskie i holenderskie spółki prowadzące sieci aptek.

Warto wspomnieć, że powyższy mechanizm stosowany jest w dużej mierze przez największe sieci apteczne, z których część, mimo prowadzenia działalności w Polsce nie płaci podatku CIT. Tylko kilka firm z grona największych sieci reprezentowanych przez PharmaNET, osiągnęło w 2016 przychód w wysokości 7,3 mld zł, nie płacąc przy tym podatku dochodowego.

 Nieuczciwi przedsiębiorcy eliminowani z rynku

Do 25 czerwca 2017 r. o zezwolenie na prowadzenie apteki mógł starać się zarówno farmaceuta, jak i osoba fizyczna niebędąca farmaceutą. Nowelizacja prawa farmaceutycznego to zmieniła, powierzając jedynie farmaceutom odpowiedzialność za prowadzenie nowych aptek, w ramach wybranych spółek osobowych. Dla farmaceuty oznacza to przede wszystkim podwójną odpowiedzialność: zawodową – dopuszczając się poważnych naruszeń prawa, grozi mu utrata prawa wykonywania zawodu, co de facto eliminuje go z zawodu oraz finansową – nową aptekę może prowadzić w ramach wybranych spółek osobowych, odpowiada więc całym swoim majątkiem, a nie tylko do wysokości wkładu (jak ma to miejsce choćby w przypadku spółek z o.o., prowadzonych głównie przez apteki sieciowe).

Wprowadzony przez ustawodawcę mechanizm wprowadził surowe konsekwencje dla podmiotów naruszających prawo, a więc również tych uwikłanych w proceder nielegalnego wywozu leków za granicę, stanowiącego jedną w przyczyn braku leków ratujących życie.  Tym podmiotom grozi nawet całkowita eliminacja z rynku – ustawa uniemożliwia im otwarcie aptek w dotychczasowych lokalizacjach, nie uzyskają też nowych zezwoleń na prowadzenie działalności aptecznej. Od momentu wejścia w życie ustawy zlikwidowano ok. 100 aptek trudniących się tym procederem, a kolejne śledztwa są prowadzone. Dowodem na to jest choćby głośne aresztowanie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne właściciela sieci aptek – z doniesień medialnych wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat grupa przestępcza, której był uczestnikiem, wywiozła z Polski leki o wartości ponad 100 mln zł.

Poprawić skuteczność inspekcji farmaceutycznej

W opinii Naczelnej Izby Aptekarskiej ustawa generalnie spełnia swoje założenia, przynosi oczekiwane skutki w obszarach, których dotyczy, na co wskazują przytoczone powyżej argumenty. Niemniej jednak bierność organów Inspekcji Farmaceutycznej w zakresie egzekucji prawa powoduje, że nie wszystkie postanowienia tej regulacji są realizowane. Przykładem takiego działania jest brak reakcji Inspekcji na proceder przejmowania małych aptek przed duże sieci apteczne na tzw. „słupa”, bądź skupowanie akcji lub udziałów, a następnie przejmowanie tą drogą kontroli nad spółkami prowadzącymi apteki. Ostatnio jedną ze stosowanych metod jest dokonywanie zakupu na podstawione spółki, zarejestrowane na Cyprze. Do tej pory przejęto tą drogą przejęto nawet 700 aptek. Należy więc zainicjować działania, których celem będzie zmotywowanie Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej do podjęcia odpowiednich kroków skutecznie eliminujących to niekorzystne zjawisko.

 

 

 

Podziel się !
Show Buttons
Hide Buttons