Prawdziwym „hitem” ostatniego czasu okazała się groźba złożenia przez pracodawców sieciowych pozwów przeciwko własnemu krajowi.

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej m.in. o zmianach w prawie farmaceutycznym

Prawdziwym „hitem” ostatniego czasu okazała się groźba złożenia przez pracodawców sieciowych pozwów przeciwko własnemu krajowi. Załącznikiem do niego była wyimaginowana wycena – komentuje działania przedsiębiorców sieciowych Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Rynek Aptek: W obecnej Naczelne Radzie Aptekarskiej jest mniej właścicieli aptek, niż kiedykolwiek w historii. O czym to świadczy: obrazuje stan upadku indywidualnego aptekarstwa czy bardziej profesjonalizację przedstawicielstwa zawodu? Farmaceutom prowadzącym często jednoosobowo apteki trudno jest poświęcić się dodatkowo działalności samorządowej.

Elżbieta Piotrowska-Rutkowska: Kadencja obecnej Rady jest dość specyficzna: zaledwie połowa z nas jest właścicielami aptek, a prawo dziedziczenia – w myśl zapisów poselskiego projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego – zachowują dzieci zaledwie dwojga naszych członków. Taka struktura jest podyktowana – z jednej strony – zmianami na rynku farmaceutycznym, zaś z drugiej – zachodzącymi zmianami pokoleniowymi. Nie oceniam tego w kategoriach negatywnego, czy pozytywnego trendu.Dlaczego? Ponieważ bez względu na miejsce wykonywania naszego zawodu, patrzymy w jednym kierunku, co oczywiście nie oznacza, że zawsze się ze sobą zgadzamy. Nasza organizacja słynie z różnorodności i to właśnie w niej upatrujemy naszą siłę. Potrafimy przez to patrzeć na różne zagadnienia z wielu perspektyw, co ostatecznie ułatwia nam podjęcie trafnych decyzji.

RA: W ostatnich dniach roku 2016 niektóre gazety, szczególnie nie branżowe, publikowały informacje, że od 1 stycznia 2017 roku będzie na rynku mniej aptek i wyższe ceny leków z powodu wejścia w życie zmian w prawie farmaceutycznym. Wiemy, że mowa jest dopiero o projekcie nowelizacji przepisów, a zatem podawane informacje mijają się z faktami i zaczęły żyć własnym życiem. Skąd ta strategia budowania strachu w społeczeństwie?

EPR: Dlaczego nasi oponenci wybrali strategię strachu? To dobre pytanie. Być może dlatego, że proste socjotechniki są, ich zdaniem, skuteczne. Wszyscy pamiętamy te szumne nagłówki niektórych gazet. Mogliśmy przeczytać o wzroście cen leków, upadku aptek, zwolnieniach i braku perspektyw dla młodych farmaceutów. Jednak prawdziwym „hitem” ostatniego czasu okazała się groźba złożenia przez pracodawców sieciowych pozwów przeciwko własnemu krajowi. Załącznikiem do niego była wyimaginowana wycena. Kwoty rosły z prędkością światła – kto da więcej? Jednego dnia 1 mld, drugiego już 5 mld, trzeciego…10 mld. Strach pomyśleć co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc…

 

Pełny tekst wywiadu Pani Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej ⇐ więcej 

 

Źródło informacji: www.rynekaptek.pl

Podziel się !
Pokaż przyciski
Ukryj przyciski