NIA: Zarzuty IGWPiA „wyssane z palca”

W nawiązaniu do apelu Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA) dotyczącego zabezpieczenia obsady aptek, którego adresatem jest Naczelna Izba Aptekarska (czytaj tutaj), przypominamy najistotniejsze fakty związane z incydentem, do jakiego doszło w jednej z jarocińskich aptek.

Przekroczenie uprawnień przez technika

Do zdarzenia doszło w placówce należącej do jednej z największych sieci aptecznych działającej w Polsce: technik farmaceutyczny, pracując „na loginie i haśle” farmaceutki wydał tabletki morfiny w dawce dziesięciokrotnie przekraczającej tę wypisaną przez lekarza. Doszło więc do ewidentnego przekroczenia uprawnień przez technika, który nie miał uprawnień do realizacji recepty na ten lek. Takie uprawnienie przysługuje jedynie farmaceucie.

Kierownik idzie na urlop. Kto opowiada na pracę apteki?

W chwili, gdy doszło do zdarzenia kierownik tej apteki (farmaceutka) przebywała na urlopie, do którego, jak każdy pracownik, miała prawo. Na ten czas odpowiedzialność za prawidłowe funkcjonowanie placówki spoczywała na właścicielu apteki, który powinien zapewnić właściwą obsadę fachowego personelu.

Potwierdza to prof. dr hab. Teresa Gardocka, specjalistka w zakresie prawa i postępowania karnego. – (…) Zgodnie z prawem farmaceutycznym i ustawą o izbach aptekarskich, aptekę (…) powinien otworzyć farmaceuta, jeżeli farmaceuty nie ma na miejscu, apteka powinna być nieczynna. W przypadku tej apteki, kiedy magister farmacji przebywała na urlopie, a nie było w zastępstwie innego farmaceuty, apteka nie powinna świadczyć usług (…).  Właścicielowi, który otrzymał zezwolenie na prowadzenie apteki, zezwolił na jej otwarcie i wydawanie leków przez technika, grozi bardzo wysoka kara finansowa, nawet do pół miliona złotych – mówi ekspertka na antenie Radia TOK FM w dniu 24 stycznia br.

Wyjaśnienie przyczyn wypadku

Stanowisko przedstawicieli IGWPiA stanowi nieudolną próbę odwrócenia uwagi opinii publicznej od istoty sprawy, a więc ustalenia wszelkich okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku. W szczególności należy wyjaśnić:

  • W jaki sposób doszło do sytuacji, w której technik farmaceutyczny wydał lek zawierający morfinę, mimo że nie miał do tego uprawnień? Dlaczego posługiwał się przy tym loginem i hasłem należącym do farmaceuty?
  • Kto podjął decyzję o otwarciu apteki tego dnia, mimo braku fachowego personelu (urlop farmaceutki)?
  • Kto udzielił urlopu kierowniczce tej apteki? Dlaczego na ten czas nie zapewnił zastępstwa innego farmaceuty posiadającego odpowiednie uprawnienia kierownicze?

 Odpowiedź na powyższe pytania jest kluczem do wyjaśnienia całej sprawy. W tym kontekście za wysoce niefortunne należy uznać podważanie przez IGWPiA kompetencji kierowników aptek jedynie na podstawie wyimaginowanych i „wyssanych z palca” danych. Podobnie jak obwinianie Naczelnej Izby Aptekarskiej za niewłaściwą obsadę fachowego personelu w jednej z największych w Polsce sieci aptek. Takie podejście odzwierciedla poziom profesjonalizmu przedstawicieli IGWPiA.

 

Podziel się !
Pokaż przyciski
Ukryj przyciski

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).